
czarno-biała bywam tylko na zdjęciach
Jestem kobietą po trzydziestce z bogatym życiem osobistym. Prawdę mówiąc, kiedy wychodzę z rodziną na spacer, śmiało można nas nazwać „skutkiem polityki prorodzinnej kraju”.
Kiedyś miałam również życie zawodowe, które zamarło na dwa lata. Czas ten pozwolił mi nie tylko podchować kolejnego obywatela Rzeczypospolitej, ale także przeanalizować mój zawodowy życiorys. Wnioski przeprowadzonej analizy były bardzo zaskakujące, nawet dla mnie samej…
Pracowałam w dwóch firmach. Zatrudniana byłam na stanowisku handlowca, ale na skutek delikatnych manipulacji z mojej strony, obowiązki zawodowe przekształcały się w taki sposób, że obie prace kończyłam, jako copywriter. Moi pracodawcy (kobiety twarde i nie w ciemię bite) godzili się na to, gdyż sprzedaż „słowem dobrze napisanym” okazywała się bardzo skuteczna.
Postanowiłam więc nie oszukiwać kolejnych pracodawców i rozpocząć pracę jako profesjonalny copywriter z niewielką stratą dla rynku handlowców, ale z wielkim zyskiem dla osób poszukujących błyskotliwych i efektywnych tekstów.
Moja przygoda ze słowem rozpoczęła się już w szkole średniej. Wtedy jednak mój talent został zagłuszony przez niepokorny charakter. Cztery lata prowadziłam wojnę z polonistką, która uparła się, że nie powinnam pisać w szkole ołówkiem… A ja po prostu wybrałam narzędzie, które stawiało najmniejszy opór potokowi słów, jaki przelewałam na papier.
Studia na Politechnice Poznańskiej również szlifowały mój warsztat pisarski, ponieważ braki merytoryczne musiałam nadrabiać pięknym stylem (popularnie zwanym „laniem wody”). Metoda okazała się nad wyraz skuteczna, gdyż mogę się pochwalić tytułem mgr inż. fizyki technicznej.
Pisanie do dziś pozostaje moją pasją i przychodzi mi naprawdę łatwo. Dlatego powstało „Lekkie pióro”, które od dzisiaj będzie służyło również Tobie!